Kategoria: Dania główne

Początki…

Początki…

Początki są ważne. Początek aromatycznej kawy, która rozbudza nasze zmysły, początek książki, która przenosi nas w inny, cudowny świat, początek zdania, które wypowiedziane na głos może wywołać uśmiech, początek deszczu, kiedy każdą spadającą krople słyszymy osobno, początek spaceru, bo czasami nie wiadomo gdzie dotrzemy, albo zaprowadzi nas husky…, początek dnia, bo przecież tutaj wszystko się zaczyna. Początki…i tak od początku, początki są fajne, trochę nieśmiałe, ale z każdą chwilą pewniejsze, niespodziewane i zawsze świeże…

A jaki był Wasz początek? Na początek tygodnia zjadłam pełną miskę, no prawie, to naprawdę duża miska, cukinii i tuńczyka z oliwkami. Uśmiech. Fajny ten początek tygodnia…

Początki
Początki

Składniki:

Początki…
  • 2 średnie cukinie – przerobione na spaghetti na temperówce do warzyw
  • 2 małe puszki tuńczyka w wodzie (albo jedną duża 160g)
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka masła
  • 2 ząbki czosnku
  • ¾ łyżeczki ostrej papryki
  • 30 sztuk zielonych oliwek
  • 10 gramów sera pecorino lub parmezanu (czyli co macie w lodówce)
  • szczypta soli

Przygotowanie:

Przygotuj spaghetti z cukinii, pokrój zielone oliwki na mniejsze kawałki, odsącz tuńczyka, odłóż wszystko na bok. Na dużą patelnie wlej oliwę, dodaj masło, wciśnij czosnek. Podgrzewaj na małym ogniu, po około 2 minutach dodaj ostrą paprykę, smaż przez minutę. Dorzuć tuńczyka i oliwki, przemieszaj. Dodaj cukinię i mieszaj wszystko przez ok. 2-3 minuty. Na koniec dodaj szczyptę soli i zamieszaj. Porcję cukiniowego spaghetti z tuńczykiem podawaj posypaną serem. Przejadłaś, przejadłeś się cukinią? Zamień cukinię na swój ulubiony makaron.

Usiadłam na łóżku i za nim zaczęłam jeść już miałam u swojego boku kota, ach ten tuńczyk. Tori wyjątkowo mocno spał.

Początki
Początki
Początki
Gnocchi z cukiniowym spaghetti

Gnocchi z cukiniowym spaghetti

Zagłębiona w wertowaniu kartek, robieniu notatek i podkreślaniu ważnych informacji na chwilę (tylko na chwilkę!) zapomniałam o tym, że już jest ta pora dnia kiedy trzeb nakarmić nie tylko umysł, ale i ciało. Wstałam od biurka, pies północy zareagował natychmiast, przeciągnął się leniwie na łóżku, oczywiście moim, które „skotłował” pod siebie, bo przecież Pańcia zmienia pościel, zszedł z łóżka i poszedł ze mną do kuchni. Wygłodniała przeczesałam najciemniejsze czeluści lodówki i znalazłam…paczkę gnocchi! Cukinię, płatki parmezanu… Idealnie! Będą gnocchi z cukiniowym spaghetti. A Tori dostał smakusia, bo jest fajny 😊

Gnocchi z cukiniowym spaghetti
Gnocchi z cukiniowym spaghetti

Składniki:

  • paczka gnocchi
  • 1 cukinia
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka masła
  • 2 małe czosnki
  • sól, pieprz
  • dwie garści płatków parmezanu + trochę do posypania porcji

Przygotowanie:

Gnocchi ugotuj zgodnie z opisem na opakowaniu. W między czasie, umytą cukinię zetrzyj na temperówce na spaghetti, potnij na krótsze nitki. Na patelnie wlej olej, dodaj masło i przeciśnięty przez praskę czosnek. Kiedy pierwsze gnocchi zaczną wypływać na powierzchnię, włącz gaz pod patelnią i smaż czosnek przez 2 minuty. Odcedzone gnocchi umieść z powrotem w garnku, dodaj cukinię, oliwę z czosnkiem, dopraw solą i pieprzem, dodaj parmezan i wymieszaj. Yum! Szybko, smacznie i zielono. Można wracać do czytania…

Gnocchi z cukiniowym spaghetti
Gnocchi z cukiniowym spaghetti
Placki ziemniaczane z piekarnika

Placki ziemniaczane z piekarnika

Siedzicie w domu? Ja tak, z przerwami na spacery z Torim. Trzymamy się z daleka od wszystkich, dzielnie korzystamy ze schodów (omijamy windy) i myślimy pozytywnie. Tego ostatniego życzę Wam najbardziej! Na obiad, a może też i na kolację, polecam placki ziemniaczane z piekarnika. Takie super proste, bez mąki i tłuszczu – za pomysł dziękuje bratu! 😊 #zostanwdomu

Placki ziemniaczane z piekarnika
Placki ziemniaczane z piekarnika

Składniki:

  • ok 800 gramów ziemniaków (ok. 7 sztuk)
  • 1 cebula
  • 2 małe czosnki
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka soli
  • pół łyżeczki pieprzu

Przygotowanie:

Przygotowanie placów ziemniaczanych zaczyna zawsze od starcia cebuli i przeciśnięcia przez praskę czosnku. Odstawiam w miseczce na bok. Ziemniaki obrane ze skórki ścieram na tarce o grubych oczkach i odkładam na sitko. Ziemniaki puszczą sok. Starte ziemniaki przekładam do miski porcjami (garściami), tak aby jeszcze odcisnąć nadmiar wody. Następnie dodaje resztę składników, mieszam i formuje placuszki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piekę ok. 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180oC z termoobiegiem. Z podanych proporcjo wyszło 11 różnej wielkości placków.

Dodatki? U mnie hummus, jogurt i teraz bardzo na czasie – konserwa – czyli karczek z puszki. Puśćcie wodze fantazji. Nie ma to jak domowe placki ziemniaczane z piekarnika 😊

Smacznego!

Trzymajcie się ciepło i zdrowo.

Placki ziemniaczane z piekarnika
Placki ziemniaczane z piekarnika

P.S. Ja to chyba fantazjuje o czekoladowych ciasteczkach…

Spaghetti z cukinii w sosie koktajlowym

Spaghetti z cukinii w sosie koktajlowym

Sobota to fajny dzień, aby wstać wcześnie rano. Poranne przeciąganie się w łóżku trwało znacznie krócej niż zazwyczaj, ale kawy i porannych czochranek z Torim nie ominęłam. Rozbudzeni, po szybkim śniadaniu udaliśmy się do metra. Mój haszczak już od kilku tygodni zrzuca z siebie pieczołowicie zapuszczony podszerstek. Spring is coming! Nie nadążając za wyczesywaniem miśka i biorąc pod uwagę, że mieliśmy remont Toriemu należy się wizyta pielęgnacyjna. I taki był cel porannej wyprawy w okolicy metra Natolin. Po godzinnej wizycie pies wygląda cudnie i jest lżejszy o naprawdę sporą ilość sierści… 😊

Spaghetti z cukinii w sosie koktajlowym

Ale dość o poranku. Pewnie zastanawiacie się co oznacza sos koktajlowy z tytułu wpisu? Faktycznie tytuł brzmi troszkę przewrotnie, a mam na myśli po prostu pomidorki koktajlowe. Leżały w koszyku obok cukinii, czekając na magiczne połączenie. Obiad pełen warzyw!

Spaghetti z cukinii w sosie koktajlowym

Składniki:

  • 1 cebula pokrojona w większą kostkę
  • 2 ząbki czosnku
  • 300 gramów pomidorków koktajlowych
  • ½ łyżeczki soli
  • 1/3 łyżeczki pieprzu
  • łyżka masła
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 4 średnie cukinie

Przygotowanie:

Na patelnię wlej oliwę dodaj cebulę i smaż przez ok. 5 minut, następnie dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek. Smaż ok. minutę. Dodaj pomidorki, masło i duś na małym ogniu przez 5 minut. Mieszając od czasu do czasu. Na koniec dodaj przyprawy, wszystko wymieszaj. Zmiksuj pomidorki na gładki sos, jeżeli nie lubisz skórek od pomidorów to przecedź sos przez sitko.

Zrób spaghetti z cukinii za pomocą temperówki do warzyw. Gotowe spaghetti umieść na patelni i połącz z sosem. Podawaj od razu. Z czasem cukinia puści wodę i sosu będzie znacznie więcej, dlatego warto jeść makaron z cukinii od razu po przygotowaniu 😊

Spaghetti z cukinii w sosie koktajlowym
Spaghetti z cukinii w sosie koktajlowym
Back on track! Czyli pieczone szaszłyki z kurczaka

Back on track! Czyli pieczone szaszłyki z kurczaka

Wróciłam na dłużej! Po 10 dniach „zwiedzania” części wybrzeża Morza Kaspijskiego i Morza Czarnego z przyjemnością wróciłam do Warszawy. Będzie mi brakowało herbaty z dżem z białych wiśni (jakoś udało mi się wcisnąć mały słoiczek do walizki), czarnej jak smoła kawy, soczystych pomarańczy, chaczapuri i słońca! Trochę mniej będę żałowała krągłości, których nabrałam podczas wyjazdu. Jak tu nie próbować tych wszystkich pyszności… Stąd “back on track”! Lekkie, ale smaczne potrawy wróciły na talerz. Lekkie nie znaczy pozbawione smaku i kolorów, owszem redukuję spożywaną ilość chleba, makaronów (chlip!), pizzy, masła (no prawie, przecież krem z pomidorów nie jest taki sam bez kawałeczka masła… guilty!) i słodyczy, ale zostawiam sobie dzień grzeszne przyjemności 🙂 A dzisiaj na obiad proponuję szaszłyki z kurczaka marynowanego w jogurcie i sałatkę z pomidorków koktajlowych z awokado. Czy można się tym najeść? Oceńcie sami.

Back on track! Czyli pieczone szaszłyki z kurczaka
Back on track! Czyli pieczone szaszłyki z kurczaka

Składniki:

Szaszłyki z kurczak:

  • podwójny filet z kurczaka
  • 1 jogurt 200 gramów
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka cząbru
  • ¼ łyżeczki lubczyku
  • ½ łyżeczki suszonej natki pietruszki
  • ½ łyżeczki soli
  • ½ łyżeczki pieprzu

Sałatka:

  • 300 gramów pomidorków koktajlowych
  • 1 awokado
  • opakowanie małych mozzarelli
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • sok z połowy cytryny

Sos jogurtowy:

  • 200 ml jogurtu bez mleka w proszku
  • skórka z jednej cytryny
  • ½ łyżeczki suszonego czosnku
  • 2 łyżki oliwy z oliwek

Filet kroimy na grubsze kawałki, tak aby nadziane na szpikulec nie rozpadały się. W miseczce łączymy jogurt z przyprawami, dodajemy kurczaka, i przekładamy do woreczka. Kurczak będzie dobry już po 2 godzinach, ale najlepiej aby marynował się przez całą noc. U mnie chłodził się w jogurtowej kąpieli od wczoraj. Tak zamarynowanego kurczaka nabij na metalowe szpikulce lub drewniane wykałaczki (drewniane wykałaczki warto przed pieczeniem moczyć w wodzie ok. 20 min, aby nie spaliły się podczas pieczenia). Rozłóż kurczaka na papierze do pieczenia i wsadź do piekarnika rozgrzanego do 180oC z nawiewem na najwyższą półkę. Piecz przez ok. 25-30 minut. U mnie połowa kurczaka leżała w piekarniku ok. 40 minut bo lubię mocno wypieczone szaszłyki. W czasie gdy kurczak nabiera rumieńców robimy sałatkę. Na talerz wykładamy przekrojone na pół pomidorki, mozzarellę i awokado. Całość skraplamy oliwą i cytryną. Dodajemy listki bazylii. Gotowe. Ostatni dodatek do sos jogurtowy. W miseczce wymieszaj wszystkie składniki, 1 łyżką oliwy polej gotowy sos i posyp odrobiną skórki.

Talerz pełen smaków i kolorów zaprasza na obiad.

Back on track! Czyli pieczone szaszłyki z kurczaka
Back on track! Czyli pieczone szaszłyki z kurczaka
Back on track! Czyli pieczone szaszłyki z kurczaka
Spaghetti z wędzonym łososiem

Spaghetti z wędzonym łososiem

I’ll be ready in a prosseco”. Oczywiście byłam gotowa za dwa kieliszki, ale kto by tam liczył to było przecież w zeszłym roku, czyli kilka dni temu 😉 Jak mijają Wam pierwsze dni Nowego Roku?! Macie jakieś postanowienia? Podobno z roku na rok mamy ich więcej… Ja wyjątkowo nie mam żadnych, ale za to mam całą masę marzeń. Jak marzyć to dużo i szeroko – jak wszechświat! I nawet zaczęłam zapisywać te marzenia, bo czasami tylko przemykają między uliczkami i trzeba je potem gonić. Nie tym razem. I z taką myślą, podróżuję z czarnym notesem i długopisem. W końcu nigdy nie wiadomo kiedy coś fajnego przyjdzie mi do głowy. Jak na przykład spaghetti z wędzonym łososiem. Prosty, szybki obiad, a wywołał u mnie wiele uśmiechów. Bo ja już pewnie zauważyliście gotowanie sprawia mi dużo radości, a jedzenie jeszcze więcej… co potem kończy się na podłodze, bo jakoś trzeba spalić te kalorie 🙂

Spaghetti z wędzonym łososiem
Spaghetti z wędzonym łososiem

Składniki:

  • 400 gramów spaghetti
  • 200 gramów wędzonego łososia – pokrojony na mniejsze kawałki
  • 200 ml śmietany 30%
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 2 czosnki
  • skórka z 1 cytryny
  • ¼ łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
  • rukola – garść na porcję
  • szczypiorek
  • parmezan

Przygotowanie:

Makaron ugotuj zgodnie z opisem na opakowaniu. W trakcie gotowania makaronu, wlej oliwę z oliwek na patelnię, dodaj przeciśnięte przez praskę czosnki i smaż przez ok. 20 sekund. Dodaj śmietanę, skórkę z cytryny, pieprz i łososia. Duś na małym ogniu, aż łosoś zbierze aromaty z sosu, przez ok. 5 minut. Odlej szklankę wody z gotowania makaronu, odcedź spaghetti. Makaron wrzuć z powrotem do garnka, dodaj sos. Całość intensywnie wymieszaj. Jeżeli sos będzie za gęsty można dodać trochę wody z gotowania. Ja dodałam dosłownie 2 łyżki. Zrobiłam dwie wersje, dla siebie z rukolą a drugą posypaną szczypiorkiem z parmezanem. Zrobiłabym od razu wszystko z rukolą, ale przecież nie wszyscy lubią… (hmm…) Odłożyłam porcję spaghetti z wędzonym łososiem do miseczki, dodałam garść rukoli i gotowe.

Podaj od razu po przygotowaniu. Ciepłe smakuje najlepiej!

Spaghetti z wędzonym łososiem
Spaghetti z wędzonym łososiem
Spaghetti z wędzonym łososiem
Makaron w kremowym sosie all’ Alfredo z cukinią i boczkiem

Makaron w kremowym sosie all’ Alfredo z cukinią i boczkiem

Wróciliśmy ze spaceru, ja z czerwonym nosem, a Tori z uśmiechem na pyszczku. Temperatura odczuwalna bliżej zera i mój haszczak mógłby siedzieć na dworze całymi dniami. Nooo… do szczęścia brakuje jeszcze śniegu… ale na wszystkie przyjdzie czas (zobaczymy w Poniedziałek). Na rozgrzanie wzięłam kubek naparu z lawendy i wskoczyłam pod kocyk. Tori, krok w krok, podążył za mną i rozłożył się w nogach. Leniwie przeciągnął się, zamachał ogonem i zasnął. Ależ mu dobrze. Żeby nie pójść w jego ślady, dopiłam napar, wyskoczyłam spod koca (a trzymał mnie mocno – uwierzcie!) i poszłam do kuchni.

Makaron w kremowym sosie all' Alfredo z cukinią i boczkiem

Składniki:

  • 300 gramów makaronu ( u mnie Fusilli Caserecci)
  • 200 gramów boczku
  • 1 średnia cukinia
  • 200 ml śmietany 30%
  • 50 gramów masła
  • 40 gramów sera Grana Padano
  • 1 średnia cukinia
  • sól
  • pieprz

Przygotowanie:

Makaron gotujemy zgodnie z opisem na opakowaniu. Cukinię ścieramy na tarce o małych oczkach, aż do nasion. Na patelni podsmażamy boczek pokrojony w kostkę, do momentu aż zrumieni się. Na drugiej patelni (albo w garnku) o grubym dnie rozpuszczamy masło, dodajemy ser, intensywnie mieszamy, wlewamy śmietankę i gotujemy na małym ogniu przez ok 5-7 minut. Na ostatnie dwie minuty dodajemy cukinię i połowę boczku. Wyłączamy gaz. Zauważycie na pewno, że sos jest dość płynny… nie przejmuje się tym, jest to stan idealny 🙂 Przed odsączeniem makaronu odlejcie pół szklanki wody. Ugotowany makaron dodajcie do sosu, wlejcie 5 łyżek wody z gotowania. Całość intensywnie wymieszajcie i od razu podajcie do jedzenia. Sos szybko gęstnieje. Każdą porcję posypcie dodatkowo boczkiem, a jeżeli lubicie dużo sera to wiecie co robić 😉

Makaron w kremowym sosie all' Alfredo z cukinią i boczkiem
Morszczuk i papryka z pieca

Morszczuk i papryka z pieca

Patrzę na zegar – 6:40, kilka chwil później już po 12:00. Jak to możliwe? Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale mam wrażenie, że czas płynie z dnia na dzień co raz szybciej. Z jednego spotkania na drugie, jedno zdanie zrobione, teraz czas drugie, trzecie… kolejne, w międzyczasie maile, telefony… Lista spraw zamiast maleć rośnie. Nie mówię o tych dużych listach co przewidują pracę na tydzień, dwa tygodnie czy miesiąc. Mam na myśli te codzienne… A jeszcze obiad trzeba zrobić… OMG! Też tak pewnie macie 😉 W takie właśnie dni lubię zaglądać do zamrażalnika, tam zawsze jest coś schowane na tzw. czarną godzinę. Między warzywnymi i owocowymi mrożonkami, kurczakiem i nie wiem jeszcze czym (a to ciekawe!) jest i ryba. To zazwyczaj dorsz albo morszczuk. Pomysł na obiad pojawił się momentalnie. Będzie ryba, a że na parapecie prężą się kolorowe papryki gotowe do zjedzenia to trzeba całość połączyć. I tak pojawił się pomysł: morszczuk i papryka z pieca. Do dzieła.

Morszczuk i papryka z pieca
Morszczuk i papryka z pieca

Składniki:

  • morszczuk ok. 400 gramów netto, mrożony
  • 2 duże ząbki czosnku
  • masło
  • oliwa
  • sól
  • pieprz
  • papier do pieczenia
  • 3 papryk: 2 mniejsze, 1 duża (mogą być dwie duże)
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku pokrojone w grubsze plasterki
  • 2 łyżeczki cząbru
  • oliwa z oliwek

Przygotowanie:

Piekarnik nastawiamy na 200 stopni C. Papryki oczyszczamy z nasion, kroimy na pół lub cztery części w zależności od wielkości warzywa i kładziemy blaszce do pieczenia. Papryki polewamy odrobiną oliwy, posypujemy solą, pieprzem i 2 łyżeczkami cząbru. Do każdej części papryki wsadzamy po plasterku czosnku. Między papryki wsadzam ćwiartki cebuli. Blaszkę umieszczamy na kratce w piekarniku na górnej półce na 20 minut. W tym czasie przygotowujemy rybę. Rybę wykładamy na blachę, polewamy oliwą, doprawiamy solą, pieprzem, na każdy kawałek ryby nakładamy po kawałku masła i trochę świeżo wyciśniętego czosnku. Dwa ząbki powinny wystarczyć. Podpowiedź jak to wygląda znajdziecie na zdjęciu poniżej 🙂 Całość dokładamy do papryki na środkową półkę na 20-25 minut. W zależności od wielkości ryby. Ja lubię taką przypieczoną i zawsze dodaje 5 minut 😉

Rybę i warzywa możecie podać z ryżem, kaszą albo ziemniakami. Jak lubicie.

Przed podaniem na rybę położyła dwa cienkie plasterki masła. Hmmm…

Morszczuk i papryka z pieca
Morszczuk i papryka z pieca
Morszczuk i papryka z pieca
Filet z kurczaka z pieczarkami i purée

Filet z kurczaka z pieczarkami i purée

Walizka znowu spakowana, Tori patrzy na mnie ze smutkiem, a lista spraw niezałatwiony wciąż długa, jak nie dłuższa… Tym razem kieruje się na daleki południowy zachód. Wśród drzewek oliwnych, promieni słońca i cienia gór Atlas będziemy zgłębiać starożytną historię Maroko. Lecimy! Ale za nim ruszymy w drogę, znalazłam chwilę na relaks w kuchni (oczywiście). Dzisiaj serwuje filet z kurczaka z pieczarkami i purée.

P.S. Mam nadzieje, że byliście już głosować!

Filet z kurczaka z pieczarkami i purée

Składniki:

  • większy filet z kurczaka
  • 600 gramów pieczarek
  • 1 cebula
  • 150 ml śmietany 30%
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 4 łyżki masła
  • 100 ml mleka
  • 10 średnich ziemniaków
  • sól
  • pieprz
  • mały liść laurowy
  • natka pietruszki do podania

Przygotowanie:

Każdy płat kurczaka kroimy po skosie na 3 części. Na patelnię wlewamy oliwę i smażymy na brązowo kurczaka (w dwóch stron). W międzyczasie kroimy cebulę w drobną kostkę, pieczarki oczyszczamy i kroimy na ćwiartki. Obrane ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Usmażonego kurczaka odkładamy na bok. Na patelnię dodajemy dwie łyżki masła i cebulę, smażymy ok 2 minuty ciągle mieszając. Następnie dodajemy pieczarki, doprawiamy solą, pieprzem, dodajemy liść laurowy. Całość mieszamy, dolewamy śmietanę i dodajemy kurczaka. Na małym ogniu pod przykryciem dusimy całość przez 10-15 minut.

Ziemniaki odcedzamy i robimy purée. Ja lubię kremowe, gładkie. W garnku lądują dwie łyżki i mleko. Całość rozgniatam na gładkie purée.

Na talerzu porcję kurczaka z sosem i pieczarkami podaję z purée i zielonym ogórkiem. Świetnie smakuje też z tartymi buraczkami albo sałatą.

Filet z kurczaka z pieczarkami i purée
Filet z kurczaka z pieczarkami i purée

Do zobaczenia niebawem!

Spaghetti z krewetkami

Spaghetti z krewetkami

Na dobry początek tygodnia…spaghetti z krewetkami! Okraszone promieniami słońca, choć za oknem dzisiaj deszcz. Tak po prostu!

Spaghetti z krewetkami

Składniki:

  • 300 g spaghetti
  • ok. 600 g krewetek (po rozmrożeniu)
  • 3 łyżki masła
  • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • 200 ml śmietany 30%
  • 40 g tartego twardego sera (użyłam grana padano)
  • pół kieliszka wytrawnego wina
  • sok z połowy cytryny
  • skórka z całej cytryny
  • natka pietruszki

Przygotowanie:

Na patelni podsmaż na maśle czosnek, po minucie dodaj krewetki i wino, duś mieszając co jakiś czas, aż wino wyparuje. Następni dodaj sok z cytryny i zrumień krewetki. W międzyczasie ugotuj spaghetti zgodnie z opisem na opakowaniu. Gotowe krewetki odłóż na talerzu, na patelnie wlej śmietanę i dodaj ser, zamieszaj dobrze zbierając smaki z patelni, podgrzej i dodaj odcedzony makaron. Wymieszaj. Dodaj krewetki, posyp startą skórką z cytryny i natką pietruszki. Bon Appétit! 🙂

Spaghetti z krewetkami
Spaghetti z krewetkami